Jump to content

Miejsce do pracy w sypialni - jak je urządzić, by nie oszaleć

From Dumlaxjävel wiki


Kiedy kilka lat temu wprowadzałam się do swojego pierwszego mieszkania, w sypialni zmieściło się tylko łóżko i szafa. Pracowałam na laptopie siedząc na podłodze, z plecami opartymi o tapicerowaną ramę łóżka. Po tygodniu bolał mnie kręgosłup, a po miesiącu miałam dość. Zrozumiałam wtedy, że miejsce do pracy w sypialni to nie fanaberia, ale konieczność, zwł metraż nie pozwala na osobny pokój. Problem w tym, że nie każdy wie, jak to zrobić, żeby nie skończyć z biurkiem zastawionym pościelą i notatkami zamiast snu.



W moim przypadku kluczowe okazało się ustawienie biurka pod oknem, ale nie byle jakiego. Wybrałam blat o głębokości 60 centymetrów, żeby swobodnie postawić monitor i zostawić miejsce na nadgarstki. Pod spodem zamontowałam szufladę na kable, która uratowała mnie przed plątaniną przewodów. Do tego krzesło z regulacją wysokości, ale bez podłokietników, bo te blokowały wąskie przejście. Największym wyzwaniem było jednak oddzielenie strefy pracy od strefy snu. Postawiłam regał aż po sufit, który z jednej strony trzyma książki, a z drugiej zasłania widok na biurko, gdy leżę w łóżku.



Zdarzało mi się też gościć znajomych na noc i wtedy zaczynał się cyrk. W małej sypialni nie ma miejsca na rozwieszenie prześcieradeł, a składane biurko blokuje dostęp do szafy. Rozwiązaniem okazała się kanapa z funkcją spania z mechanizmem DL, która w dzień służy jako siedzisko, a w nocy zamienia się w wygodne legowisko. Gdy ktoś nocuje, składam laptopa i chowam go do szuflady, a kanapę rozkładam w minutę. Dzięki temu nie muszę wybierać między gościnnością a pracą.



W sypialni mojej klientki, Agnieszki, problem był jeszcze większy. Miała tylko 12 metrów i chciała zarówno biurko, jak i łóżko dla siebie i gości. Postawiłyśmy na wersalkę z pojemnikiem na pościel, która zajmuje tyle samo miejsca co standardowe łóżko, a daje dodatkowe schowki. Nad nią zawiesiłyśmy składany blat z uchwytem, który po pracy podnosi się do góry. To pozwoliło zachować przestrzeń do chodzenia, a goście dostają czyste prześcieradło wyciągnięte z pojemnika bez szukania po szafach.



Nie można zapomnieć o materacu, bo to on decyduje o komforcie snu. W małej sypialni, gdzie łóżko jest też miejscem do odpoczynku po pracy, polecam materac piankowy o grubości 16 cm na stelazu listwowym. Taki zestaw jest cichy, nie skrzypi przy siadaniu i dobrze dopasowuje się do ciała. Ważne, żeby stelaż miał regulację twardości w odcinku barków i bioder, bo przy pracy przy biurku często mamy napięte plecy. U siebie sprawdziłam, że pianka wizkoelastyczna lepiej znosi wielogodzinne czytanie w łóżku niż sprężynowa.



Kolejna pułapka to oświetlenie. Pracując wieczorem, nie można polegać tylko na górnym świetle, bo rzuca ono cień na klawiaturę. Zainwestowałam w lampkę biurkową z ramieniem, którą mogę skierować dokładnie na notatki, a do reszty pokoju używam taśmy LED za telewizorem. Dzięki temu nie budzę partnera, gdy kończę projekt o 23. A jeśli ktoś śpi na kanapie z funkcją spania, warto zamontować kinkiet nad jej zagłówkiem, żeby czytać bez oślepiania reszty.



Często słyszę, że tapicerka welurowa w sypialni to zły pomysł, bo zbiera kurz. Prawda jest taka, że przy regularnym odkurzaniu welur sprawdza się świetnie, a do tego jest miły w dotyku i dodaje ciepła. Wybrałam takie wykończenie do zagłówka łóżka, który stoi obok biurka. Gdy wstaję od komputera, mogę oprzeć się o miękką powierzchnię i rozluźnić kark. Welur ma jeszcze jedną zaletę - nie widać na nim odcisków palców, co przy codziennym użytkowaniu jest na wagę złota.



Przy aranżacji małej sypialni najważniejsze jest, żeby miejsce do pracy w sypialni nie zdominowało przestrzeni. Ja swoje biurko ustawiłam tak, by móc je łatwo przesunąć, gdy trzeba przewietrzyć pościel. Pod blatem trzymam kosz na brudną odzież, a na ścianie nad monitorem powiesiłam tablicę korkową na notatki. Dzięki temu wszystko ma swoje miejsce, a ja nie gubię długopisów wśród koców. Kluczem jest elastyczność i świadomość, że sypialnia to przede wszystkim miejsce odpoczynku, nawet jeśli czasem pracuje się do późna.